Test: BMW 840D xDrive


15 Feb


BMW 840D xDrive




Korzystając z jednego z niewielu słonecznych dni w trakcie zimy, postanowiłem zrealizować jedną z myśli, która od dłuższego czasu krążyła mi po głowie - przetestować BMW serii 8.

Śledziłem rozwój nowego modelu z ósemką w oznaczeniu od samego początku i z wielkim zaciekawieniem. Już po pokazaniu pierwszego auta koncepcyjnego wiedziałem że będzie to coś specjalnego. Patrząc po protoplaście - E31, który był zjawiskowym samochodem na rynku nie tylko niemieckim, ale i globalnym - oczekiwałem wiele. Jednak nie do końca wiedziałem czego się spodziewać. W końcu chociaż w nazwie użyto cyfry “8”,  jest to de facto zmiana nomenklatury. Skutek jest taki, że nie mamy do czynienia z dwudrzwiową serią 7, tak jak ma to miejsce w Mercedesie ( S / S coupe czyli stary CL ). Nowa 8 to następca de facto serii 6, której BMW już nie produkuje. “6” patrząc analogicznie była piątką coupe. Jest z pewnością jeden aspekt w którym nowa 8 będzie lepsza od prekursora - doczeka się wersji M. Choć na pewno nowe M8 nie będzie mieć wolnossącego V12 tak jak E31, które BMW umieściło później po modyfikacjach w Mclarenie F1. Zaraz po tym, jak uznali że nie ma rynku na GT z emblematem M GMBH i zamknęli projekt.




Pierwsze wrażenie



Robi się tylko raz. Atutem serii 8 niewątpliwie jest piękna sylwetka. Ogromne coupe (tylko 8cm krótsze niż seria 5 G30, ale szersze od niej o 4cm), przyciąga uwagę bardzo długą i nisko schodzącą maską, opadającą linią dachu, ale przede wszystkim wyraźnie zaznaczonymi muskularnymi tylnymi błotnikami które nadają górze auta lekkości, równocześnie doskonale podkreślając proporcje i zaznaczając sportowy charakter tyłu. To fragment który niewiele zmienił się względem modelu koncepcyjnego i mój ulubiony element wzornictwa. Dzięki niemu, projektanci mogli pięknie ukształtować bardzo długi słupek A, który płynnie przechodzi przez dach w słupek C i dalej linia pociągnięta jest do samego końca samochodu. Powoduje to, że z boku samochodu mamy dwie równoległe linie prowadzące od przedniej,  aż do tylnej lampy. 



Pomimo bardzo opływowej i smukłej sylwetki, dolna część samochodu, zwłaszcza w testowanej wersji z pakietem stylistycznym M, jest mocno pocięta przez rozmaite wloty powietrza i dzięki temu nabiera agresywnego wyrazu. Dla osób, które chciałyby nadać bardziej rasowego wyglądu swojemu coupe, BMW przygotowało całą masę carbonowych dodatków takich jak: elementy zderzaka przedniego, lusterka, spoiler, tylny dyfuzor, a nawet dach który również można zamówić jako element w całosci wykonanu z włókna węglowego. 8 ma proporcje klasycznego Grand Tourera i jest bardzo udanym stylistycznie samochodem. Można by długo rozwodzić się nad detalami stylistyki, ale jedno jest pewne - nie spotkałem jeszcze osoby która powiedziałaby że nowe 8 jest brzydkie. Podoba się każdemu. 




Wnętrze



Otwierając bardzo długie i duże drzwi otrzymujemy dostęp do świata luksusu. Pomimo sporego gabarytu całego samochodu, wnętrze nie poraża przestrzenią, ale dzięki temu otacza kierowcę w charakterystyczny dla BMW sposób, powodując poczucie integracji z samochodem. Bardzo duży i komfortowy fotel ma ogromną możliwość regulacji zapewniających mnogość ustawień m. in. podparcia odcinka lędźwiowego, boków fotela czy wysuwanego podparcia ud. 



Następnym krokiem jest ustawienie M-pakietowej kierownicy. Elektryczna regulacja pozwala płynnie dobrać położenie, a dzięki dużej regulacji w osi poziomej możemy mocno wysunąć do siebie koło kierownicy i z łatwością osiągnąć wzorową pozycję z nadgarstkiem nad szczytem kierownicy. Ze względu na swój spory gabaryt dość długo wierciłem się w fotelu zanim znalazłem optymalną pozycję, ale każdy kto mierzy poniżej 200 cm wzrostu z pewnością szybko odnajdzie komfortowe ustawienie.



To, co jest charakterystyczne dla Serii 8 to zręczne połączenie sportu z luksusem - czyli typowy dla Grand Tourera charakter. W oczy rzuca się nowocześnie rozrysowana deska rozdzielcza zwieńczona sporym ekranem, wszechobecne kryształy Swarovskiego (dźwignia zmiany biegów, przycisk startera oraz regulacja głośności systemu audio) oraz wszystko co  możliwe obszyte w skórze. Sportowego charakteru nadają za to aluminiowe wstawki, które w dotyku są chłodne, co wskazuje na użycie faktycznego metalu (nie jest to oczywiste w nowych autach nawet bardzo drogich). Wnętrze nie pozostawia złudzeń - jest to auto luksusowe. Doskonale działa kontrola gestami - byłem zaskoczony jak błyskawicznie samochód wyłapuje ruch ręki i jak precyzyjnie reaguje. Możemy za pomocą gestów regulować głośność systemu hi-fi, odebrać telefon oraz przypisać kilka z proponowanych funkcji do gestu z wyprostowanym palcem środkowym i wskazującym.




Prowadzenie



Gdy już oswoimy się z wnętrzem czas przejść do jazdy. Od razu po ruszeniu, uwagę zwraca responsywność silnika, zwrotność samochodu oraz przyjemne, czytelne działanie układu kierowniczego. Dalej jest tylko lepiej. Choć w testowanym 840D mamy do dyspozycji 6 cylindrową, 3 litrową rzędową jednostkę o mocy 320 koni mechanicznych, auto zaskakująco żwawo wyrywa do przodu. Odczuwalnie samochód ma conajmniej 50 - 100 koni więcej niż w rzeczywistości, a jest to zasługą doskonale zestopniowanej, zgranej z silnikiem skrzyni biegów, która wykorzystuje jego pełen potencjał. Na potwierdzenie tej tezy, mamy czas sprintu od 0-100 km/h, który autu ważącemu 1830 kg zajmuje jedynie 4.9 sekundy! Na dodatek jednostka napędowa jest świetnie wyciszona oraz wyważona. Z komory silnika nie przedostają się praktycznie żadne drgania.



Diesle BMW słyną z liniowej pracy, ale 840D to kolejny poziom wyrafinowania. Silnik wysokoprężny który z lekkością wkręca się na obroty i nie słabnie w górnych rejestrach to rzadkość. Auto w każdym zakresie gotowe jest wystrzelić z zakrętu. W pokonywaniu łuków pomaga dodatkowo system skrętnych 4 kół, który skutecznie oszukuje gabaryt i masę samochodu, kosztem nieco nienaturalnych doznań z prowadzenia. Dzięki niemu, wykluczając długą maskę widoczną z kabiny można odnieść wrażenie, że prowadzimy auto wyraźnie mniejsze. Dzieje się tak dopóty, dopóki nie wytrącimy samochodu z równowagi. Na limicie przyczepności samochód zdradza swoją masę i niechętnie wraca na zadany tor jazdy. Mam nadzieję, że dla fanów marki, BMW wprowadzi do sprzedaży wersję wyłącznie tylno napędową. Pomimo sprawności xDrive’a i jego pożądania na rynku, każdy kto potrafi i lubi prowadzić samochód doceni tylnonapędową charakterystykę. 

Kolejnym ciekawym elementem w 8, jest mnogość charakterów tego samochodu. Zaraz obok dźwigni zmiany biegów znajduje się kilka przycisków które wpływają na pracę silnika, skrzyni biegów czy zawieszenia adaptacyjnego. Niby nic nowego - nawet kierowcy Passatów mają do dyspozycji tryby pracy silnika i skrzyni. Jednak w BMW 8 - w odróżnieniu do VW - to działa. W trybie sportowym auto ostro reaguje na komendy i pozwala wykorzystać potencjał podwozia oraz silnika, natomiast w trybie komfortowym, zawieszenie nabiera większej ochoty do subtelnego wybierania nierówności a praca silnika staje się aksamitna, typowa dla rzędowej "szóstki". 

BMW 840D to auto które najlepiej czuje się na autostradzie. Bez problemu można nim pokonywać setki kilometrów wypoczywając w trakcie podróży, dzięki świetnej stabilności kierunkowej samochodu, wygodnej pozycji za kierownicą i dobremu wyciszeniu kabiny. Auto zdecydowanie lepiej sprawdzi się w trakcie pokonywania sporych odległości niż do szaleństw na krętych drogach. Takie jest też jego przeznaczenie i w połączeniu z silnikiem Diesla jest to bardzo dobry pomysł na podróż w bardzo komfortowych warunkach.




Konkluzja



BMW 8 to świetna platforma. Niewątpliwie udany samochód. Klienci mają do wyboru mnogość jednostek napędowych które zaspokoją wszelkie wymogi, a zwieńczeniem będzie wersja M po której świat motoryzacyjny sporo się spodziewa. 

Producentowi należą się gratulacje, ponieważ stworzył auto które może konkurować z klasą S coupe Mercedesa, jednocześnie oferując inne niż konkurent walory. 8 to auto dla kogoś kto ceni luksus i komfort, ale poszukuje wyrazistego w prowadzeniu dużego coupe. Ósemka to z pewnością świadomy wybór kierowcy. 

Auto pomimo przepięknej linii nie zwraca na siebie uwagi (w trakcie jazdy specjalnie obserwowałem przechodniów) choć może być to zasługa koloru testowanego samochodu. 

Na koniec warto zadać pytanie - czy nowa 8 jest lepszym autem od E31 z 1989 roku?

Czy nowe auto może być lepsze od 30 letniego? Myślę że nie da się odpowiedzieć obiektywnie - to rzecz gustu. 

Czy analogowe auto jest lepsze od nafaszerowanego elektroniką? Czy rzędowa szóstka w dieslu jest lepsza od wolnossącego V12? 

Odpowiedź poddaję pod rozwagę czytelnika.



Za możliwość przetestowania samochodu dziękuję dealerowi BMW Smorawiński.